Sprawa GoldenPeaks. Farma produkuje prąd, ale kto pilnuje pieniędzy i odpowiedzialności?
Piotr Muszalski, przedsiębiorca i ekspert rynku OZE
Panele mogą pracować, a firma zarządzająca inwestycją może tracić płynność. Elektrownia może mieć wartość, a wykonawca wciąż czekać na zapłatę. Sprawa GoldenPeaks stawia przed polską energetyką pytanie, którego nie wolno odkładać: czy równie uważnie jak kolejne megawaty kontrolujemy zobowiązania, przepływy pieniędzy i odpowiedzialność za projekt?
Jako przedsiębiorca związany z energetyką patrzę na tę sprawę przede wszystkim przez pryzmat ludzi i firm, które uczestniczą w budowie transformacji energetycznej. Za każdą farmą fotowoltaiczną stoją właściciele gruntów, projektanci, elektrycy, dostawcy, wykonawcy i zespoły serwisowe. Ich praca oraz pieniądze nie mogą znikać z pola widzenia, gdy zaczyna się rozmowa o finansowaniu dużych portfeli inwestycyjnych.
Rozwój OZE wymaga kapitału. Wymaga jednak również przejrzystych zasad i odpowiedzialności wobec tych, którzy realizują inwestycje w terenie.
Co wiadomo o sprawie GoldenPeaks?
W publikacji z 29 września 2026 roku Ireneusz Sudak z Wyborcza.biz opisuje kolejne okoliczności kryzysu GoldenPeaks. W publicznie dostępnej zapowiedzi materiału redakcja wskazuje na około 250 mln zł długów wobec polskich firm oraz przywołuje relację byłego pracownika grupy. Są to ustalenia i relacje przedstawione przez redakcję, a nie rozstrzygnięcie odpowiedzialności konkretnych osób. Publikacja Wyborcza.biz.
Sprawa ma także wymiar formalny. GoldenPeaks Poland Holding Limited figuruje w wykazie spraw Sądu Upadłościowego dla Południowego Dystryktu Teksasu pod numerem 26-90564. Oficjalna strona sądu.
Według czerwcowego materiału Gramwzielone.pl wnioski o ochronę w ramach Chapter 11 złożyły GoldenPeaks Poland Holding Limited i 39 powiązanych podmiotów. Portal, powołując się na dokumentację postępowania, opisywał około 952 mln dolarów zobowiązań z tytułu finansowania dłużnego. Wskazywał również, że struktura grupy obejmowała znacznie więcej spółek niż samo postępowanie. Analiza Gramwzielone.pl.
Tych kwot nie należy automatycznie sumować. Informacja o należnościach polskich firm i informacja o finansowaniu dłużnym dotyczą różnych kategorii zobowiązań, a ich zakres może się częściowo pokrywać.
Ważna jest również aktualizacja. Według serwisu monitorującego dokumentację sprawy ElevenFlo 1 września 2026 roku sąd zatwierdził plan likwidacyjny dotyczący dłużników. Nie oznacza to samo przez się fizycznej likwidacji wszystkich elektrowni. Oznacza natomiast, że opisywanie sprawy wyłącznie jako próby odzyskania płynności pomija późniejszy etap postępowania. Zestawienie dokumentów i statusu sprawy.
Produkcja energii nie gwarantuje bezpieczeństwa przedsiębiorstwa
W dyskusjach o fotowoltaice często koncentrujemy się na mocy instalacji, nasłonecznieniu i wielkości produkcji. To ważne parametry, ale nie wystarczą do oceny kondycji biznesu.
Elektrownia może produkować zgodnie z założeniami, a jej właściciel może mieć problem z terminowym regulowaniem zobowiązań. Przychody ze sprzedaży energii trzeba zestawić z kosztami finansowania, utrzymania, dzierżawy, ubezpieczenia i pozostałymi wydatkami. Trzeba również wiedzieć, kiedy pieniądze rzeczywiście wpływają na rachunek i kiedy powinny z niego wyjść.
Dlatego w mojej ocenie podstawowe pytanie inwestora powinno brzmieć: czy projekt ma wystarczającą płynność, aby działać także wtedy, gdy warunki okażą się gorsze od zakładanych?
Dotyczy to między innymi niższych cen sprzedaży energii, opóźnienia uruchomienia instalacji, nieplanowanych napraw czy trudności z refinansowaniem. To ogólne ryzyka inwestycyjne. Ustalenie, które z nich i w jakim stopniu zdecydowały o kryzysie GoldenPeaks, wymaga analizy dokumentów tej konkretnej sprawy.
Za niezapłaconą fakturą stoi kolejna firma
Duży inwestor widzi portfel projektów. Lokalny wykonawca widzi wynagrodzenia pracowników, raty leasingowe, zakupione materiały i fakturę, której termin płatności już minął.
Kiedy pieniądze nie docierają na czas, problem może przechodzić na kolejne podmioty. Wykonawca opóźnia płatność dostawcy, ogranicza zamówienia albo rezygnuje z nowych prac. Ryzyko jednej inwestycji zaczyna wpływać na działalność firm, które nie miały udziału w podejmowaniu decyzji finansowych inwestora.
Podobna zależność dotyczy właściciela gruntu. Długoterminowa umowa dzierżawy może być ważnym elementem domowego lub gospodarczego budżetu. Jej wartość zależy jednak również od tego, czy druga strona wykonuje zobowiązania.
Z perspektywy przedsiębiorcy uważam, że terminowe rozliczanie wykonawców powinno być jednym z podstawowych mierników jakości projektu OZE. Samo zakończenie budowy nie mówi jeszcze, czy inwestycję przeprowadzono odpowiedzialnie.
O&M musi mieć zapewnioną ciągłość
Farma fotowoltaiczna wymaga obsługi przez cały okres eksploatacji. O&M, czyli eksploatacja i utrzymanie techniczne, obejmuje między innymi nadzór nad pracą urządzeń, diagnostykę, przeglądy oraz organizację napraw.
W kryzysie finansowym szczególnie ważne staje się pytanie, czy te zadania będą wykonywane bez przerwy. Kto odbierze alarm? Kto ma dostęp do dokumentacji? Kto zleci interwencję i z jakich środków zostanie ona opłacona?
Właściciel aktywa powinien znać odpowiedzi, zanim pojawi się sytuacja awaryjna. Potrzebuje także planu przejęcia obsługi, jeżeli dotychczasowy usługodawca przestanie działać.
Nie twierdzę, że samo O&M może zapobiec kryzysowi finansowemu grupy kapitałowej. Dobrze zorganizowana obsługa techniczna pomaga jednak chronić instalację i ograniczać dodatkowe straty wtedy, gdy sytuacja właścicielska lub finansowa staje się trudna.
Potrzebny jest także nadzór nad całym aktywem
W działalności związanej z ASO Energy Pro zwracam uwagę na szersze spojrzenie na inwestycję. Obok techniki potrzebne jest zarządzanie aktywami, czyli Asset Management.
Chodzi o połączenie informacji o produkcji, kosztach, umowach, rozliczeniach i zobowiązaniach w jeden obraz sytuacji. Raport o wysokiej dostępności instalacji nie zastąpi wiedzy o zaległych płatnościach. Informacja o przychodach nie wystarczy bez sprawdzenia, czy zostały one faktycznie otrzymane.
Rozdzielenie zadań również ma znaczenie. Osoba kontrolująca wykonanie usługi powinna mieć możliwość rzetelnego zakwestionowania raportu wykonawcy. Właściciel musi natomiast otrzymywać informacje o nieprawidłowościach odpowiednio wcześnie.
Tak rozumiem profesjonalne zarządzanie energetyką: jako stałą kontrolę tego, czy instalacja działa, umowy są wykonywane, a decyzje mają uzasadnienie w danych.
Umowa powinna wyjaśniać, kto naprawdę odpowiada
Sprawa GoldenPeaks przypomina również o znaczeniu struktury prawnej inwestycji. Rozpoznawalna nazwa grupy nie zastępuje ustalenia, z jaką spółką podpisujemy umowę i jakie zabezpieczenia otrzymujemy.
Przed rozpoczęciem współpracy warto sprawdzić podmiot będący stroną kontraktu, jego reprezentację, dostępne informacje finansowe oraz warunki płatności. Przy większej ekspozycji istotna jest także ocena zabezpieczeń i skutków ewentualnej niewypłacalności.
Osobnej analizy wymagają zasady dostępu do dokumentacji, przekazania instalacji innemu operatorowi i dalszego wykonywania umów w sytuacji kryzysowej.
Amerykańskie Chapter 11 może służyć reorganizacji, ale dopuszcza również plan likwidacyjny. Samo wszczęcie takiego postępowania nie jest dowodem popełnienia przestępstwa ani odpowiednikiem prostego komunikatu, że wszystkie powiązane firmy przestały istnieć. Wyjaśnienie procedury przez sądy federalne USA.
Dla konkretnego wierzyciela kluczowe pozostają dokumenty jego umowy, właściwy dłużnik i postępowanie dotyczące tego podmiotu. W sprawie transgranicznej nie wystarczy kierować się samą nazwą grupy.
Pięć pytań, które warto zadać przed podpisaniem kontraktu
- Z kim zawieram umowę?
Czy znam dokładny podmiot i jego rolę w całej strukturze inwestycji? - Jak ograniczam ryzyko braku zapłaty?
Czy harmonogram rozliczeń i zabezpieczenia odpowiadają wartości mojej pracy? - Kto kontroluje sytuację finansową projektu?
Czy nadzór obejmuje rzeczywiste przepływy pieniędzy i zaległości? - Co stanie się po utracie usługodawcy?
Czy można sprawnie przekazać obsługę, dane i dokumentację? - Czy inwestycja jest przygotowana na trudniejszy scenariusz?
Czy plan uwzględnia rezerwy, opóźnienia i nieprzewidziane koszty?
Branża OZE musi chronić zaufanie
Nie wyciągam ze sprawy GoldenPeaks wniosku, że należy zatrzymać rozwój fotowoltaiki. Wyciągam wniosek, że wraz ze skalą inwestycji musi rosnąć jakość nadzoru.
Potrzebujemy energii odnawialnej i kapitału, który pozwala ją rozwijać. Potrzebujemy też wykonawców, którzy otrzymują zapłatę, właścicieli gruntów, którzy rozumieją swoje umowy, oraz inwestorów, którzy wiedzą, co dzieje się z ich aktywami.
Zarzuty wymagają wyjaśnienia, a odpowiedzialność ustalenia na podstawie dowodów. Branża nie musi jednak czekać na zakończenie wszystkich postępowań, żeby poprawiać własne standardy.
Farma powinna produkować energię. Zarządzanie powinno zapewniać, że za tą produkcją stoją przejrzyste rozliczenia, ciągłość obsługi i jasno określona odpowiedzialność.
O autorze

Piotr Muszalski jest przedsiębiorcą i ekspertem rynku OZE, związanym z Asona Energy oraz ASO Energy Pro. Zajmuje się zagadnieniami eksploatacji instalacji, zarządzania aktywami energetycznymi i organizacji biznesu.
Komentarz ekspercki opracowany na podstawie źródeł dostępnych 30 września 2026 roku. Opis doniesień prasowych nie przesądza odpowiedzialności prawnej poszczególnych osób i podmiotów.