Nie byłem przekonany do elektrycznych busów. Dziś przyznaję Brzosce rację
W biznesie warto umieć zmienić zdanie. Zwłaszcza wtedy, gdy za zmianą stoją własne doświadczenia i rachunki. Tak było w moim przypadku z elektrycznymi samochodami dostawczymi.
Od wielu lat wspólnie z Dariuszem Majewskim prowadzę w Koninie działalność transportową obsługującą InPost. Kiedy Rafał Brzoska wyznaczał kierunek elektryfikacji floty, wielokrotnie zastanawialiśmy się nad zakupem takich aut. Nie byliśmy przekonani. Widzieliśmy wysoką cenę, pytania o zasięg i konieczność przygotowania ładowania.
Dziś w naszych spółkach mamy około 120 diesli i kilkanaście elektrycznych busów. Możemy porównywać ich pracę i koszty. W zadaniach, do których elektryki są odpowiednio dobrane, przy ładowaniu we własnej bazie ich eksploatacja wychodzi wyraźnie taniej.

Zdjęcie przekazane przez rozmówcę Piotra Muszalskiego.
Cena zakupu jest dopiero początkiem rachunku
Droższy samochód może przez kolejne lata kosztować mniej w codziennym użytkowaniu. Przedsiębiorca powinien więc liczyć także energię, finansowanie, utrzymanie, ubezpieczenie i przestoje.
W przykładowej kalkulacji bus spalający 10,5 litra diesla po 7,30 zł netto potrzebuje paliwa za 76,65 zł na 100 km. Elektryk pobierający z licznika 30,8 kWh na ten sam dystans, przy stawce 1 zł netto za kWh, kosztuje 30,80 zł. Przy 62 500 km rocznie różnica wynosi około 28,7 tys. zł na samym paliwie i energii.
To scenariusz oparty na określonych założeniach, a nie wynik każdego samochodu. Pobór 30,8 kWh obejmuje zużycie podczas jazdy wynoszące 28 kWh oraz przykładowy dodatkowy pobór 10 proc. przy ładowaniu. Do pełnego porównania trzeba doliczyć pozostałe koszty pojazdów i infrastruktury.
Dlaczego planujemy kolejne zakupy
Razem z Dariuszem widzimy dziś sens dalszej elektryfikacji. Gdyby możliwości finansowe, zaplecze ładowania i potrzeby wszystkich tras na to pozwalały, chciałbym mieć flotę w pełni elektryczną. Na razie planujemy zakup kolejnych busów.
Patrzę na to także przez doświadczenia związane z Asona Energy i ASO Energy Pro. Samochód, ładowarka, fotowoltaika i magazyn energii muszą tworzyć dobrze zaplanowany układ. O&M zapewnia utrzymanie techniczne, a zarządzanie aktywami pomaga kontrolować koszty, umowy i przyszłe wydatki. Rano auto ma być gotowe do pracy, a oszczędność widoczna na fakturze.
W mojej ocenie Brzoska dostrzegł znaczenie tego kierunku wcześniej niż wielu przedsiębiorców, w tym ja. Dziś rozumiem tę decyzję lepiej. Nasze plany zakupowe są najlepszym potwierdzeniem tej zmiany zdania.