§
← Wszystkie wpisy
Biznes i elektromobilność

Nie byłem przekonany do elektrycznych busów. Dziś przyznaję Brzosce rację

3 min czytania Piotr Muszalski

W biznesie warto umieć zmienić zdanie. Zwłaszcza wtedy, gdy za zmianą stoją własne doświadczenia i rachunki. Tak było w moim przypadku z elektrycznymi samochodami dostawczymi.

Od wielu lat wspólnie z Dariuszem Majewskim prowadzę w Koninie działalność transportową obsługującą InPost. Kiedy Rafał Brzoska wyznaczał kierunek elektryfikacji floty, wielokrotnie zastanawialiśmy się nad zakupem takich aut. Nie byliśmy przekonani. Widzieliśmy wysoką cenę, pytania o zasięg i konieczność przygotowania ładowania.

Dziś w naszych spółkach mamy około 120 diesli i kilkanaście elektrycznych busów. Możemy porównywać ich pracę i koszty. W zadaniach, do których elektryki są odpowiednio dobrane, przy ładowaniu we własnej bazie ich eksploatacja wychodzi wyraźnie taniej.

Elektryczne busy w oznakowaniu InPost.

Zdjęcie przekazane przez rozmówcę Piotra Muszalskiego.

Cena zakupu jest dopiero początkiem rachunku

Droższy samochód może przez kolejne lata kosztować mniej w codziennym użytkowaniu. Przedsiębiorca powinien więc liczyć także energię, finansowanie, utrzymanie, ubezpieczenie i przestoje.

W przykładowej kalkulacji bus spalający 10,5 litra diesla po 7,30 zł netto potrzebuje paliwa za 76,65 zł na 100 km. Elektryk pobierający z licznika 30,8 kWh na ten sam dystans, przy stawce 1 zł netto za kWh, kosztuje 30,80 zł. Przy 62 500 km rocznie różnica wynosi około 28,7 tys. zł na samym paliwie i energii.

To scenariusz oparty na określonych założeniach, a nie wynik każdego samochodu. Pobór 30,8 kWh obejmuje zużycie podczas jazdy wynoszące 28 kWh oraz przykładowy dodatkowy pobór 10 proc. przy ładowaniu. Do pełnego porównania trzeba doliczyć pozostałe koszty pojazdów i infrastruktury.

Dlaczego planujemy kolejne zakupy

Razem z Dariuszem widzimy dziś sens dalszej elektryfikacji. Gdyby możliwości finansowe, zaplecze ładowania i potrzeby wszystkich tras na to pozwalały, chciałbym mieć flotę w pełni elektryczną. Na razie planujemy zakup kolejnych busów.

Patrzę na to także przez doświadczenia związane z Asona Energy i ASO Energy Pro. Samochód, ładowarka, fotowoltaika i magazyn energii muszą tworzyć dobrze zaplanowany układ. O&M zapewnia utrzymanie techniczne, a zarządzanie aktywami pomaga kontrolować koszty, umowy i przyszłe wydatki. Rano auto ma być gotowe do pracy, a oszczędność widoczna na fakturze.

W mojej ocenie Brzoska dostrzegł znaczenie tego kierunku wcześniej niż wielu przedsiębiorców, w tym ja. Dziś rozumiem tę decyzję lepiej. Nasze plany zakupowe są najlepszym potwierdzeniem tej zmiany zdania.

Piotr Muszalski EKSPERT OZE